I don’t even know if I believe

Everything you’re trying to say to me… Wszystko co dzisiaj próbujesz mi powiedzieć nie brzmi. Nie przybiera żadnego dźwięku. Inni definiują to jako milczenie.

14 dni temu minęło 6 lat odkąd pierwszy raz cię spotkałam. Od kiedy pierwszy raz spojrzałam ci w oczy i serce zabiło mi szybciej. I biło szybciej przez bardzo długi czas, przez 5 lat biło dla ciebie. A potem coś się stało, ktoś wypowiedział kilka słów za dużo. I to serce przestało bić. I nie widziałam przyszłości. Nic nie widziałam.

Biała kartka papieru. Dwie kartki papieru, trzy, cztery, pięć… tysiąc dziewięćset osiemdziesiąt dwie kartki. Zapisane. Ani jednej więcej ani jednej mniej. Ostatnia odkreślona grubą kreską. Przeszłość od teraźniejszości. Dziś nigdy nie będzie wczoraj. Jutro nigdy nie będzie dziś.

Całe życie się uczymy. Podstawówka, dobre gimnazjum, potem liceum. Studia, wieczorówki, kursy, szkolenia, warsztaty, doktory, inżyniery, profesory. To teoria. A gdzie nauczą nas życia? Życie nas uczy życia. Nasze upadki, potknięcia, nałogi, kłótnie, zabójstwa, krew, pot, łzy. Paraliżujący strach przed pierwszą klasówką, pierwszym pocałunkiem, pierwszym uderzeniem, pierwszym porodem twojego dziecka. Zaciśnięte pięści na powrocie przez ciemną ulicę, na ustawce po meczu, gdy ktoś bije twojego męża. Adrenalina, gdy łapiesz za rękę i skaczesz ze spadochronem, gdy wpadasz do ciemnego pokoju i gorączkowo ściągasz z niego ubranie, gdy biegniesz na egzamin dyplomowy, gdy samochód gaśnie na przejeździe kolejowym. Kiedy ledwo idziesz po pół litra, po trzech facetach, po kilku gramach. Gdy modlisz się, gdy płaczesz, gdy wołasz. Kiedy błagasz żeby wszystko wyszło jak weszło. To wszystko pozwala nam poznać siebie.

Są takie momenty, w których uświadamiasz sobie, że gdybyś szmat czasu temu wiedział o sobie tyle co teraz zapewne byłbyś dzisiaj w innym miejscu. Proś o wybaczenie. Wybacz. Zapomnij.

Przeżyj życie, nie prześlizguj się. Przejdź przez piekło, aby potem dotknąć nieba. Nie jest łatwo. Nie jest pięknie. Nie jest przyjemnie. Boli? To znaczy, że żyjesz.

Mówią, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Pod warunkiem, że najpierw nas nie zabije. Żyję.

Mówią też, że kto z miłości nigdy nie umarł, ten nie potrafi żyć. Potrafię.

Mówią i tak, że człowieka nie poznaje się po tym jak upada tylko po tym jak się podnosi. Idę.

Mówię ci talitha kum.

Zobacz przyszłość. Zobacz siebie.

Dziś widzę przyszłość, dziś śnię znowu. Nie widzę ciebie. Oddycham z ulgą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s