never give up

Znów zaciskam zęby, gram jak potrafię… więc tańcz.
Do bezproblemowego przejścia przez życie potrzebna jest nieskończona liczba nauczonych kroków, aby zawsze móc się odnaleźć się w rytmie, do którego będzie ci przygrywać otoczenie. Lub do którego sam się zmusisz, ale o tym może innym razem.
Czasami, kiedy zbyt mocno przygrają, tracisz równowagę, wypadasz z gry. Jeden, drugi trzeci raz… W końcu wiesz, że należy ze sceny zejść, bo życiowy parkiet bywa śliski. A ty zbyt często nie jesteś bliski dla bliskich. Przeczekujesz jedną burzę, drugą, zapominasz, że życie to umiejętność tańczenia w deszczu:
„Czasami, gdy jest bardzo pijany, czuje, że zmarnował życie. Oczywiście nie jest pierwszym ani ostatnim facetem na tej planecie, który wybrał niewłaściwą  kobietę, bo spodobało mu się jej ciało, a potem okazało się, że seks trwa, owszem, jakieś piętnaście minut, a dzień z nią trwa siedemdziesiąt dwie godziny i jeszcze się dłuży”.
Spójrz na to z innej strony. Kobiety też się męczą. Czasami, kiedy są bardzo pijane też uświadamiają sobie, że zmarnowały życie. Oczywiście nie z pierwszym, drugim czy trzecim lepszym facetem na tej planecie, ale z czwartym, czy piątym, który uświadamia im, że tak naprawdę to ten pierwszy był najwłaściwszy. Zmarnowały, bo wydawało im się, że spodobał im się ich umysł, uwierzyły przez chwilę, że istnieje coś takiego jak chemia umysłów, która owszem trwa w porywach do kilkunastu minut, a potem okazuje się, że tak naprawdę chodzi o umiejętność słuchania, która doprowadza ich do twoich majtek. Nie ma elokwencji, inteligencji, polotu i finezji. Poezja szybko zamieniana jest na prozę życia i to przy schabowym, który przy krojeniu tak bardzo się dłuży.
Dziś w świecie konsumpcji nauczono nas, że możemy mieć wszystko od razu. Nie ma pracy na efekt przez lata. Nie ma pola z prawdziwą orką. Składamy zamówienie i mamy. Idziemy do supermarketu i kupujemy. Nie ma zbierania papeterii miesiącami, wymiany z kolegami ulubionymi kartami. A jak nam się nie podoba to zwracamy i żądamy swojej kasy z powrotem.  To samo dzieje się z relacjami – powierzchowność, instrumentalizm, kastomizacja. I nie zapomnij biec ciągle do przodu, byle szybko, byle prędzej zanim stwierdzisz, że zakup trzeciego egzemplarza w tym tygodniu jest całkowicie bez sensu. A jak spóźnisz się na wyprzedaż z najlepszymi ofertami – to przegrasz życie. Najgorzej.
Trochę czuję się dzisiaj jakbym w kółko opuszczała wyprzedaże. Zupełnie jestem nie na czasie z najnowszymi trendami, a jak przypadkiem wpadnie mi coś „must have” w ręce to wszyscy w koło krzyczą: zatrzymaj, zatrzymaj go! Broń Boże nie oddawaj, to jeden z lepszych egzemplarzy, który zachował się gdzieś na półce, czytaj: SKĄD GO WYTRZASNĘŁAŚ, SUKO, ODDAWAJ!
Problem w tym, że wcale nie chcę go zatrzymywać tylko dlatego, że to ostatni krzyk mody. Masz, bierz, zamknij w klatce i niech kredyt czy debet na karcie połączy was na całe życie.

Oczywiście, nie jest pierwszym ani ostatnim facetem.
Czasami jednak zrozumienie tak prostego zdania zajmuje kobietom lata.
Czasami nie oznacza nigdy zawsze.
I możesz próbować wmówić kobiecie wszystko. Stłamsić, zgnieść, upokorzyć. Okłamywać latami, nawijać makaron na uszy, nawet najlepszy włoski. Bawić się, igrać, zwodzić, uwodzić. Ale kiedy się wkurwi i dopadnie ją uświadomienie – nie masz z nią szans. To jest jak łaska, która spływa i chuja jesteś w stanie z nią zrobić.

„- Słyszałam, że z kimś się spotykasz. To coś poważnego?
– Wygląda poważnie. A zwłaszcza jak mnie zobaczy. Od razu ma chęć strzelać rozliczając z każdej niespędzonej z nim minuty.
– Ale?
– Nie wiem. Ja jestem jakaś popierdolona. Aspołeczna i bezuczuciowa. Od spacerów po jubilerach wolę spacer po torowiskach. Na lanie fundamentów ja reaguję laniem łez.
– Spokojnie skarbie. To po prostu nie jest to.”

Siedzimy w jakiejś Trattorii, ty kawę przez zęby sączysz
I zdaję sobie sprawę, że już od bardzo dawna nic nas nie łączy

Nie ma tak zajebistej Trattorii,  z której nie da się wyjść. Czasami tylko trzeba zapłacić rachunek. Zbyt wysoki.
c.d.n.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s