Fear never fixed anything

Na Facebooku wyskakują czasem w powiadomieniach wspomnienia, sprzed roku, dwóch, przypominając ci co robiłeś dokładnie tego dnia w przeszłości. Z kim byłeś. Gdzie byłeś.  Jak się czułeś.

Vides, siebie na plaży z krystalicznie czystym morzem; w górach na najwyższym szczycie; z kolegami na piwie w najlepszym okolicznym pubie. Trzymasz w ręku garść kwiatów; skaczesz z murku przy zachodzie słońca; świętujesz zaręczyny/obronę/urodziny/kolejny udany kontrakt.

Cognosces, ten uśmiech, to spojrzenie, te gesty. Ocierasz łzy, zakrywasz twarz, patrzysz z ufnością w stronę słońca.

Audis, dźwięki które ci wtedy towarzyszyły; głośna techniawa, poranny śpiew ptaków; ulubiona piosenka, przy której będziesz tańczyć pierwszy taniec; wkręcająca nuta hipnotyzująca do szpiku kości.

Sentis, ciepło promieni słonecznych; delikatność wiatru; dotyk skóry; zapach kwiatów i perfum zwalający z nóg.

Każdy z nas może postawić siebie w niejednej takiej sytuacji: vide, cognosce, audi, senti.

 

Cofam się w przeszłość, patrząc na wspomnienia, które serwuje mi Facebook. Widzę uśmiechniętą dziewczynę, z zapalonymi niebieskimi oczami, w otoczeniu znajomych. Jej uśmiech jest tak autentyczny a spojrzenie przeszywające, że nie możesz przestać uśmiechać się, gdy patrzysz na nią.

To był dobry czas. To były niesamowite chwile. Nic nie było skomplikowane. Wszystko było proste.

Na stole leżał stos prezentów. Ale ja wiedziałam co chcę dostać. Chyba miałam rentgen w oczach, który prześwietlał kolejne torebki i pakunki, bo sięgałam po to, co chciałam mieć. I po odpakowaniu cieszyłam się jak dziecko. Czułam, że trzymam świat w dłoniach i żyję tak jak chcę! To jedna z chwil, w których bierzesz haust powietrza i krzyczysz „chwilo, proszę bądź wieczna”!

Co się stało z dziewczyną śmiejącą się beztrosko?

Gdzie się podziała?

Fear.

Chowasz głowę w piasek.

Ale z głową w piasku jest tak, że nie możesz oddychać. Więc wynurzasz się co chwilę żeby zaczerpnąć trochę tlenu. O tak – czujesz, że żyjesz?! Każdy kolejny haust zwala z nóg. Ale coś sprawia, że nie możesz oddychać w wolności cały czas.

Fear.

Znów chowasz głowę w piasek. Tam jest lepiej. Nikt cię nie skrzywdzi, nikt nie zrobi ci nic złego. I trzymasz tę głowę w piasku tak długo, że w końcu uczysz się pod nim oddychać. Opuszczasz swoją kryjówkę tylko na niedoczasy, niedochwile, łapiąc ochłapy tego co cię uszczęśliwia.

Przy tobie znów chcę wszystkiego i jeszcze to wszystko mógłbym móc.

Przy tobie oddycham, zapominam się na chwilę

To twoje życie. A co twoje to moje, like I said last time. Ale takie życie to nie życie. Takie życie to udawanie.

Czy mam problemy z postrzeganiem świata? Może nie doceniam tego co mam? Przecież mam w życiu tak wiele. Jestem psychopatką, psycholką, aspołeczną socjalnie i bezterminowo nie warunkującą słownych umów puszczanych mimo uszu. Sięgam po prezenty leżące na stole, odpakowuję każdy po kolei, ale żaden nie sprawia mi szczęścia. Próbuję stać się lepsza, czuć i rozumieć bardziej – nic z tego. Staję na głowie, aby zmienić swój świat dla ciebie. Aż w końcu mój świat staje na głowie, a ja próbuję kręcić się razem z nim, żeby za nim nadążyć. Cały czas czuję dysonans, bo  dopiero co obracał się w innym kierunku. W jakim ty świecie żyjesz?!

 

Emocje przesłaniają rozsądek. Drogą do szczęścia jest umiejętność zawładnięcia emocjami i myślenie zdroworozskądkowe.

Sorry, ale w moim świecie ten multinielogiczny bełkot to jak nałożenie torebki foliowej na kwiatek i obserwowanie kiedy zwiędnie. To jak chowanie głowy w piasek i trudności z oddychaniem.

Nie powstrzymuj się. Weź głęboki oddech i pozwól, aby twoje emocje, marzenia tobą zawładnęły.

To one są motorem naszego życia. Nie da się rządzić światem leżąc na kanapie.

Uwolnij się. Wstawaj. No wstawaj z tego pierdolonego krzesła, kanapy, podłogi czy czegokolwiek innego co cię zniewala. Fear never fixed anything. Strach się nie opłaca. Każda decyzja to krok do przodu, nawet jeśli nie wygrywasz a tracisz to przynajmniej nie tkwisz w miejscu.

Obejrzyj teledysk i zastanów się kto siedzi na krześle na przeciwko ciebie.

Przy kim oddychasz, a dzisiaj nie ma go przy tobie.

Przy kim umierasz, chowając głowę w piasek.

To właściwa osoba?

https://www.youtube.com/watch?v=IEiRPInizgQ

World is so different. A ludzie próbują go niszczyć nie rozumiejąc siebie nawzajem. Przestań walczyć z tym czego nie rozumiesz. Zaakceptuj to. Kochaj innych bezwarunkowo kiedy nie możesz ich zrozumieć.

Jedz, módl się, kochaj. Słuchaj serca, umieraj z miłości, wstawaj po kolejnym kopie w dupie. Nawet jeśli bolał bardziej niż tysiąc poprzednich. Nawet jeśli rachunek, który będziesz musiał zapłacić będzie bardzo wysoki. Nawet jeśli będzie zesplitowany.

I żyj przede wszystkim.

Żyj, bo życie to nie gra, z opcją play again. To wszystko może się już nie powtórzyć.

A ja nie będę tu jak głupiec stać, na zawsze.

Talitha cum.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s