ryby głosu nie mają

nawet jeśli stanę twarzą pod wiatr

i każdego dnia zaleję się strumieniami

wiatr porwie mnie

na kawałki

 

nawet jeśli stanę okoniem

lub będę próbowała bieg zdarzeń jak Wisłę kijem zawrócić

utonę

po kolana, po pas, po szyję

 

więc właściwie

po co ja żyję?

 

na strzępy porwana

na spinning złapana

na dnie pogrzebana

sił ostatkiem

ciepło pozdrawiam

środkowym palcem

cum tacent, clamant

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s