ostatni dzień mojego życia

był wczoraj, jest dziś, będzie jutro

rano, wieczór, we dnie, w nocy

za dzień, za rok, za chwilę

ale odpowie

i co zrobić

kiedy to czego nie chcesz żeby stało się najbardziej

właśnie staje się dziś?

Płacz stał mi się pożywieniem, 
jęki moje płyną jak woda, 
bo spotkało mnie, czegom się lękał, 
bałem się, a jednak to przyszło. 
Nie znam spokoju ni ciszy, 
nim spocznę, j u ż  wrzawa przychodzi

Hi 3, 1-26

p r z e k l i n a m    c i ę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s