sen

Odkąd wyjechałam

Oddycham lepiej,

bo nie wciągam twojego zapachu

Widzę lepiej,

bo na co dzień nie oglądam twojego widoku

Słyszę lepiej,

bo bez szumu twoich kłamstw wyłapuję głos sumienia

Czuję lepiej,

bo nie usypiasz moich zmysłów

Żyję lepiej,

bo żyję swoim życiem.

 

Ale nie śpię lepiej,

bo choć na co dzień nie wzdycham, nie płaczę

nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę

 

to gdy

stajesz w futrynie, mego ducha

zaczynam błagać, by sen przestał być jawą

– i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego

– twego

– i snu chorego

Amen.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s