et finite

wyruszyłam w podróż

licząc, że zawsze możesz do mnie przyjechać

a faktycznie jestem na wyspie, na której nic nie ma

tylko mrok, pustka i ja w roli głównej potwora

i wiedziałam, że trzeba długo iść żeby dojść do siebie

ale nie wiedziałam, że przyjdzie iść na kolanach, czy czołgając się

 

i nawet to powietrze co go w opony dopompowujesz

do płuc nie dolatuje

i nie pozwala się podnieść

 

nawet to

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s