hauri aquis

Deszczowy poranek, jakich często teraz w Polsce.

Deszczowy, letni poranek, jakich mało o tej porze. A może i dużo – w końcu wakacje więc kiedyś musi się Polakom wypadać.

A kiedy bardziej wypada jak nie latem. Słońce, długie noce, krótkie dni. Teraz wszystko wypada.

***

Czas płynie obok.

Świat biegnie obok.

Chmury wiszą nad miastem, ciężkie, zmęczone, szukają najlepszego momentu na opad. Zrywa się wiatr, liście lecą z drzew, uderza piorun, zaczyna się ulewa, wokół panuje chaos, dzieci uciekają do domów, wydaje się, że wszystko zmierza ku katastrofie, że to się nie zatrzyma. Ale nagle życie zwalnia. Przystanki są okupowane, przepełnione ludźmi, którzy chcą się schronić.

Rozpoczyna się burza, a samochody zwalniają, ostatni piesi chowają się gdzie bądź żeby uniknąć ulewy.

Jak pięknie widać to wszystko z góry.

Mżawka frywolnie kręci włosy. Kilka kropel deszczu spada na twarz.

Kawa łagodnie opływa twoje usta, dym z papierosa sprytnie tańcuje pomiędzy kroplami. Zimno i wilgoć wnikają w ciebie, gęsia skóra pokrywa ciało, przymykasz oczy delektując się tą chwilą, poprawiasz sweter, żeby nie tracić ciepła i delektować się zapachem letniej burzy.

Świat tonie w deszczu.

Ty płyniesz obok.

Żyjesz obok.

Chwilę wisisz nade mną, oddychasz ciężko i wzrokiem szukasz we mnie najlepszego miejsca na opad. Powietrze przepływa z ust do ust coraz wolniej, co sprawia, że ciśnienie między nami rośnie.

I nagle znikasz, uciekasz jak dziecko do domu – do moich ramion, w które z pędem wpadasz i nareszcie zatrzymujesz się na chwilę. Drżysz cały i czekasz jak na przystanku, aż nadjedzie ten autobus i zabierze cię stąd.

Rozpoczyna się burza. Synoptycy zapowiadali nagłe, aczkolwiek przelotne i gwałtowne opady.

Jak pięknie móc patrzeć na to wszystko z góry.

Frywolnie kręcisz moje włosy. Kilka kropel łez spada na moją twarz.

Twoje usta łagodnie opływają moje, zimno i wilgoć jaką pozostawiasz wnikają we mnie, gęsia skóra pokrywa moje ciało tęskniąc za twoimi palcami, przymykam oczy delektując się ta chwilą, szybko zakładam sweter, żeby nie tracić twojego ciepła i zapachu.

Leżysz na dnie, zalany falą emocji.

View this post on Instagram

#phoeberudimo Via @eyes_on_co

A post shared by Somewhere Magazine (@somewheremagazine) on

Dwie różne perspektywy. Tak różne, że zdawać by się mogło, że w życiu wszystko jest na niby.

Rzeczy realne od nierealnych dzieli tylko pocałunek.

Stąd oficjalnie powiedzenie „uszczypnij mnie” warto zamienić na „pocałuj mnie”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s