dies sextus

A gdy już stało się bydło, zwierzęta pełzające i dzikie wszelkich rodzajów

dookoła pustkę zapełniając

nie wiadomo jakby dobre były

to za mało wciąż

Słowa – za mało

Słońce i Księżyc – za mało

więcej szczęścia by się zdało

„To może dziecko by tę pustkę zapchało?”

jak zechciano – tak właśnie się stało

Słowo – Ciałem

Stworzone

i na wieki potem

Osamotnione

Et factum est vespere et mane, dies sextus

Dies quartus

Z czasem do dantejskich scysji dochodziło

za źle w dobrym było

gdy Jedno Drugim rządziło

gdy Jedno w Drugim znikało

wzajemnie się przenikało

 

by realnych problemów uniknąć

Wspólny ich czas na dzień i noc podzielono

by On wracał nocą złotą

a ona w dzień tęskniła ochotą

 

Kto mógł wiedzieć, że z czasem cały świat

zacznie zlewać się w Jedną Całość

Noc i Dzień

Et factum est vespere et mane, dies quartus.

dies tertius

cyrkulacje utrudniając

na przeszkodzie, ku jej trwodze

ktoś pod stopami ziemię dając

na trudności ich wystawił

Ląd stwarzając;

więc odtąd biec do niego się uczyła

burzą w dół schodząc

polem, lasem, łąką, zawilcem, przylaszczką, konwalią, stokrotką,

lecz gdy tylko palec w znanym zanurzyła

zaraz jego odnajdywała w sile przypływów;

móc wziąć ją całą w ramiona znów

Morze szczęścia się na nowo ziemią lało.

Tak powstały pory – suche – z namiętności rozdzielenia

mokre – z przypływu emocji spiętrzenia.

 

O n i    jak stały   l ą d   wśród fal.

 Et factum est vespere et mane, dies tertius

Dies secundus

A potem ktoś rzekł: trzeba ich rozdzielić, rozłączyć, rozedrzeć

oddzielić błękit pod od ponad sklepieniem

tak żeby Jedno na górze

Drugie na dole

pustkę pomiędzy na zawsze doświadczało;

lecz oni tęskniąc za sobą z niemożności przyciągnięcia

wciąż prowadzą najprostszy dialog, cyrkulując

w ciszy wymieniając się płynami

łączą niebo z wodą

 

– codziennie tak samo, niezauważenie, niestrudzenie

dryfują ku sobie jak statki na niebie

sterując wzajemnie pogodą ducha

Et factum est vespere et mane, dies secundus

dies unus

 

Serce i umysł były nieładem

Ciało pustkowiem

Marzenie o miłości unosiło się nad błękitem oczu

a jego nagłe spełnienie było zaskoczeniem

 

I od tamtej pory

Czas spędzany razem można było nazwać nocą

A czas oddzielnie można było nazwać dniem

„już teraz wiem, że dni są tylko po to, by do ciebie wracać każdą nocą złotą”

Factumque est vespere et mane, dies unus.